Psychologiczny kryminał – ,,Ostre przedmioty”, G. Flynn

33r3rg.jpg

Ostre przedmioty miały od początku być moim wielkim powrotem do świata kryminałów – gatunku książkowego, którego próżno szukać w poprzednich recenzjach. Nic dziwnego – kiedyś czytałem dosyć dużo thrillerów i kryminałów, jednak częściowo porzuciłem je na rzecz innych gatunków. Miałem jednak nadzieję, że literacki debiut autorki Zaginionej dziewczyny może mi wyjść tylko na dobre. Czy się przeliczyłem? Zdecydowanie nie! Ostre przedmioty dostarczyły mi mnóstwo napięcia, tajemnicy i satysfakcji, choć niewątpliwie nie było im spieszno. Książka bowiem nie skupiała się tylko i wyłącznie na zbrodni – na pierwszy plan zostały wysunięte wątki psychologiczne.

 


 

Główną rolę w Ostrych przedmiotach grała Camille Preaker, dziennikarka śledcza zatrudniona w jednej z chicagowskich gazet. Dostała ona zlecenie zbadania sprawy tajemniczych śmierci dwóch dziewczynek zamordowanych w jej rodzinnym mieście. Obie ofiary krótko po śmierci zostały pozbawione zębów…

Na drugim planie przewijało się kilka charakterystycznych postaci; najbardziej szczegółowo zostały sportretowane: Adora – matka Camille, Amma – przyrodnia siostra oraz Richard – policjant oficjalnie prowadzący sprawę zabójstwa dziewczynek. Autorka nie potrzebowała większej ilości postaci, by wytworzyć niepokojącą atmosferą towarzyszącą mi od początku Ostrych przedmiotów.

,,Twarz, którą pokazujesz ludziom, mówi im, jak mają cię traktować.”

Mój głęboko ukryty fan kryminałów krzyknął rozpaczliwie, gdy po raz pierwszy natrafiłem na większą część tekstu poświęconą wewnętrznym rozterkom głównej bohaterki. Gdzie były cierpliwe próby rozpracowania zbrodni, szukanie poszlak, przesłuchania i tropy? Autorka postanowiła zamiast tego skupić się na głębszym opisaniu bohaterki. Wątki kryminalne zawsze były gdzieś ,,pomiędzy” i dały o sobie znać dopiero w dalszej części powieści. Miało to swoje wady i zalety. Z jednej strony było więcej okazji do poznania bohaterki i targających nią emocji, z drugiej historia straciła na żywiołowości i była nieco nużąca.

Gillian Flynn bardzo interesująco opisała relacje między matką i córką. Od samego początku towarzyszyło mi uczucie, że coś z rodziną Camille jest nie do końca w porządku. Nad całą familią krążyło bowiem widmo tragicznej śmierci siostry dziennikarki. Dodatkowo, przyrodnia siostra głównej bohaterki nie była ucieleśnieniem cnót wszelakich, a ona sama miała z matką dosyć… skomplikowane relacje. Na tyle skomplikowane, by przerodziły się w problemy psychologiczne i zaburzenia osobowości.

Język, którym posługiwała się autorka był lekki i przyjemny. Napięcie zbudowano stopniowo; na początku prawie w ogóle się go nie wyczuwało. Gillian Flynn nie posługiwała się tylko i wyłącznie mądrym i poważnym słownictwem. Podczas lektury pojawiło się kilka zabawnych momentów rozluźniających atmosferę. Powieść można spokojnie pochłonąć w jeden dłuższy wieczór.

 


 

Zagłębię się w mroki części spoilerowej, więc jak tradycja każe: UWAGA NA SPOILERY!

Kto by pomyślał, że ta niepozorna kobieta wymyśli tak świetną historię?

Jeśli chodzi o zakończenie książki i poprzedzające je wydarzenia, to nastały one zdecydowanie za późno. Prawdziwe ciarki i podniecenie zacząłem odczuwać 20 stron przed końcem, co  zwykle jest za małym wycinkiem powieści, by odpowiednio ją zamknąć. Autorce jednak się to udało. Wiadomość o tym, że przestępcą jest matka Camille, nie była specjalnie przełomowa i niespodziewana – w końcu było to zasugerowane wcześniej kilka razy! Tak naprawdę mocno zaskoczyły mnie skrzywienia psychiczne Ammy. Miałem nadzieję, że uda jej się zresocjalizować przy siostrze. Ostatnie zdanie w książce pozytywnie wróży głównej bohaterce i bardzo dobrze, bo kibicowałem jej od samego początku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proudly powered by WordPress | Theme: Baskerville 2 by Anders Noren.

Up ↑

%d bloggers like this: