O Guciu i kluseczkach – ,,Tajemnicza śmierć Marianny Biel”, M. Matyszczak

Tajemnicza śmierć Marianny Biel to stosunkowo nowa pozycja – swoją premierę miała 14 czerwca tego roku. Książka jest literackim debiutem Marty Matyszczak. Nie jest to typowy kryminał, jak mogłoby się wydawać patrząc na tytuł. Poza wątkiem morderstwa tytułowej chorzowskiej aktorki, wokół którego kręci się cała fabuła, mamy do czynienia także z obyczajowo – komediowymi motywami. Dzięki temu powieść nie trzyma tak mocno w napięciu, jak należałoby oczekiwać od przedstawiciela tego gatunku. Czyta się ją jednak szybko i przyjemnie. Autorka w swojej debiutanckiej powieści zdecydowała się na ryzykowny manewr. W książce występują naraz dwa typy narracji – trzecioosobowy i pierwszoosobowy.

Jedna z wielu zasad pisania czegokolwiek brzmi: wybierz narratora. Od najmłodszych lat wpaja się nam konieczność wybrania tego jednego jedynego punktu widzenia, z którego czytelnik będzie obserwować opowiadaną przez nas historię. Straszy się, że jeśli wybierzemy dwa naraz, historia posypie się jak domek z kart. Autorka jednak, niepomna na ostrzeżenia, wybrała oba i nie wyszło to najgorzej. Historię obserwujemy za pośrednictwem kundelka Gucia (w pierwszej osobie) i narratora trzecioosobowego. Pierwszy komentuje wydarzenia z typowo psiego punktu widzenia, myśląc i rozumując po psiemu. Poza wywodami Gucia i występującą w większości narracją trzecioosobową w książce można napotkać też kilka retrospekcji ukazujących życie Marianny Biel.

Jeśli chodzi o fabułę, to na pierwszy rzut oka nie powala ona na łopatki. Mamy do czynienia z klasyczną historią. W piwnicy familoka w Chorzowie zostają znalezione zwłoki Marianny Biel, aktorki znanej z tamtejszego Teatru Uciecha. Miejsce zdarzenia sugeruje nieszczęśliwy wypadek. Policja nie kontynuuje więc śledztwa. Wtedy do akcji wkracza świeżo upieczony właściciel agencji detektywistycznej Szymon Solański. Zwolniony policjant nie wierzy w policyjną wersję zdarzeń i postanawia wraz z przygarniętym ze schroniska Guciem odnaleźć zabójcę.

Tajemnicza śmierć Marianny Biel serwuje skrzące się humorem przygody niesfornego detektywa i jego psa. Każdy rozdział jest zatytułowany wybranym psim przysłowiem luźno odwołującym się do treści. Autorka z niewymuszoną lekkością opisuje codzienne problemy i sprawy Ślązaków. Każdy z mieszkańców familoka ma tajemnice, które poznajemy z upływem czasu. Matyszczak z pieszczotliwością opisała mentalność Ślązaków (szczególnie tych starej daty), ich kulturę, sposób bycia i gwarę. Autorka nie skupiła się tylko i wyłącznie na pozytywach. Na kartach powieści spotkamy bohaterów borykających się z alkoholizmem, złamanym sercem, czy społecznym odrzuceniem. I nie każdy z nich poradzi sobie ze swoimi problemami.

Na szczególną uwagę zasługuje Gucio, którego pierwowzorem był kundelek przygarnięty przez autorkę. Z jego perspektywy świat wygląda zupełnie inaczej. Ma też inne niż ludzie priorytety i cele. W efekcie zderzenia psiego punktu widzenia i świata ludzi otrzymujemy zabawną i pełną ironii narrację, która niejeden raz ubawi do łez.

Intryga wpleciona w główny wątek jest zaskakująca i nieprzewidywalna. Wiele pozornie niezwiązanych ze sobą elementów pod koniec łączy się w jedną układankę. Motywacje postaci często są niejednoznaczne, a ich wzajemne relacje – niejasne. W efekcie nigdy nie wiadomo, czego się po nich spodziewać. Od reszty barwnych postaci odstaje główny bohater. Początkowo błądzi jak dziecko we mgle i daje się nabierać na każde kłamstwo sąsiadów. Na szczęście z biegiem czasu nabiera wyrazu i przestaje irytować. Mogę się nawet pokusić o stwierdzenie, że o wiele ciekawszym bohaterem jest Gucio. Chorzów obserwowany z psiego punktu widzenia jest prostszy i zabawniejszy niż ten, który serwuje nam narrator trzecioosobowy. Stanowi odskocznię od szarego i strasznego świata ludzi.

Rezultat śledztwa prowadzonego przez głównego bohatera pozostaje niejasny aż do końcówki książki. Autorka rzuca nam kłody pod nogi, a gdy już podejrzewamy, kto jest zabójcą, okazuje się, że istnieje nowa poszlaka i nasze przypuszczenia spełzły na niczym.

Tajemnicza śmierć Marianny Biel to pełna humoru kryminalna historia obfitująca w opisy śląskich realiów i niespodziewane zwroty akcji. To hołd dla mięsnych rolad z modrą kapustą i kluseczkami. Może jednak być niewystarczająca dla zatwardziałych fanów kryminałów. Autorka bowiem skupia się bardziej na bogatych opisach świata i problemach jego mieszkańców niż na wątku kryminalnym.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Dolnośląskiemu.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proudly powered by WordPress | Theme: Baskerville 2 by Anders Noren.

Up ↑

%d bloggers like this: