,,Bitwa w Labiryncie”, R. Riordan | Recenzja

Seria o Percym Jacksonie to jedna z najpopularniejszych młodzieżowych sag. Na podstawie dwóch pierwszych części stworzono filmy – Złodziej pioruna oraz Morze potworów. Na Bitwę w Labiryncie natknąłem się zupełnym przypadkiem. Było to w czasach zaawansowanej podstawówki – coś koło 5 klasy. Czytałem wtedy niemal wyłącznie Harry’ego Pottera. Dostałem Bitwę… tylko dlatego, że wśród entuzjastycznych opinii na tylnej części okładki widniało zdanie: ,,Zapomnij o Harrym Potterze – poznaj Percy’ego Jacksona”. W ten sposób poznałem kolejne wspaniałe uniwersum, w które wciągnąłem się nie mniej niż w Pottera, czy Władcę Pierścieni.


Fabułę, choć będącą kontynuacją Klątwy Tytana, można z pewnymi problemami poznać nawet wtedy, gdy nie przeczytaliście poprzednich tomów. Percy Jackson dostaje się do kolejnej szkoły. Niestety, podczas dnia otwartego na oczach śmiertelniczki atakują go demony. Musi wraz z przyjaciółką Annabeth uciekać do Obozu Herosów, gdzie schronienie przed potworami znajdują wszyscy półbogowie. Mogą się tam szkolić i mieszkać. Percy wraz z przyjaciółmi musi udać się do tytułowego Labiryntu i ocalić obóz przed zagładą z ręki Kronosa i armii potworów.

,,Jeśli nigdy nie pędził ku wam rozentuzjazmowany cyklop w fartuszku w kwiatki i gumowych rękawicach, to mówię wam, jest to nieźle otrzeźwiające.”

Rick Riordan operuje(w przeciwieństwie do autora tego wpisu) bardzo przystępnym dla czytelnika językiem. Znajdziemy tu dużo lingwistycznych żartów, krótkich opisów i naprawdę mnóstwo efektownych scen walk. Agnieszka Fulińska odwaliła kawał dobrej roboty podczas tłumaczenia książki. Bardzo dobrze oddała humor oryginału i genialnie przełożyła nazwy własne. Do dziś z bananem na twarzy wspominam Automuubil, czy Ranczo Potrójne G.

Bohaterowie zdecydowanie są plusem książki. Znajdziemy tu całą plejadę charakterystycznych postaci: cyklopa Tysona, śmiertelniczkę Rachel Elizabeth Dare i satyra Grovera. Wszyscy oni mają za zadanie przysłonić dosyć nijakiego głównego bohatera. Ciekawymi postaciami są także sami olimpijscy bogowie. Każdy z nich opiera się na archetypach zaczerpniętych z greckich mitów, jednak Riordan nadał im nutkę nowoczesności i kilka cech charakteru. Idąc za tym, Hefajstos jest cynicznym konstruktorem otoczonym maszynami i elektroniką, Posejdon zaś to sympatyczny gość w hawajskich szortach.

Rick Riordan zdecydował się na niebezpieczny zabieg: przeniesienie najważniejszych postaci, miejsc i zdarzeń z mitologii greckiej do współczesnego świata i podanie ich w strawnej formie. I trzeba przyznać, że bardzo dobrze mu to wyszło. Bitwa w Labiryncie to świetna książka młodzieżowa, ale może też być dla młodych ludzi zachętą do głębszego poznania mitów greckich w sposób inny, niż narzucony przez szkołę. Zdecydowanie polecam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proudly powered by WordPress | Theme: Baskerville 2 by Anders Noren.

Up ↑

%d bloggers like this: