Serialowe odkrycia kwartału

Powiadają, że listopad to zbiór poniedziałków z całego roku i nie mogę nie dostrzec prawdy tkwiącej w tym stwierdzeniu. To jeden z najbardziej szarych i depresyjnych miesięcy w całym roku. Z dużą skutecznością zabija wszelkie chęci do robienia czegokolwiek poza siedzeniem przed telewizorem lub komputerem. Na szczęście już się skończył. W listopadzie udało mi się nadrobić kilka produkcji, które miałem ochotę obejrzeć wcześniej, lecz nie miałem czasu ani ochoty. Od serialowego podsumowania w lipcu minęło już trochę czasu, uznałem więc, że dobrym pomysłem będzie podzielenie się z Wami produkcjami, które obejrzałem od tamtego czasu.

Stranger Things, Netflix – sezon 2

Serialowa wizja braci Duffer okazała się strzałem w dziesiątkę. Stranger Things okazało się jednym z największych serialowych odkryć lata 2016 roku. Drugi sezon nie odstaje jakością od pierwszego. Można nawet powiedzieć, że jest od niego o wiele lepszy. Pojawiły się nowe postacie, które aktorsko wypadły całkiem nieźle, jednak ich rola w historii nie była zbyt wielka. Mam nadzieję, że w 3 sezonie Max i Billy będą mieli nieco większe pole do popisu. Grający Boba Sean Astin wypadł rewelacyjnie. Większość odcinków jest utrzymanych w jednakowej, nostalgicznej stylizacji, jednak istniej wyjątek – 7 odcinek. Poznajemy w nim nowe miasto i kilku bohaterów. Nie pasuje on do reszty, jednak według mnie jest konieczny dla rozwinięcia postaci Jedenastki. Finał sezonu wgniata w fotel i nie pozostawi wątpliwości, że Stranger Things będzie wspominany przez długie lata. Sezony 3 i 4 są już zapowiedziane!

Rick i Morty, Adult Swim

Rick i Morty opowiada historię ekscentrycznego naukowca Ricka i jego wnuka Morty’ego. Przeżywają oni rozmaite przygody podróżując między wymiarami. Serial wciągnął mnie na tyle, że pochłonąłem 3 sezony w kilka dni. Każdy odcinek jest wypełniony wartką akcją, świetnymi dialogami i dużą dawką humoru. Jednorazowe obejrzenie nie wystarczy – by pojąć w całości geniusz tego serialu, trzeba oglądać każdy odcinek po kilka razy. Zbyt wiele jest ukrytych smaczków i nawiązań zarówno do popkultury, jak i poprzednich odcinków, by zobaczyć je wszystkie z pierwszym razem. Tym bardziej, że niektóre odcinki z nowszych sezonów często nawiązują do wydarzeń z poprzednich. Rick i Morty nie jest bajeczką dla dzieci – w serialu dużo jest postaci z depresją i problemami psychologicznymi, pojawiają się wątki dotyczące poważnych spraw. Są one umiejętnie wplecione w pełne humoru i absurdalnych zdarzeń historie. O ile od BoJacka Horsemana się odbiłem, o tyle Rick i Morty wciągnął mnie całkowicie.

iZombie, CW – sezon 3

Trzeci sezon jednego z moich ulubionych seriali okazał się jeszcze lepszy kiedykolwiek. Mogę się nawet pokusić o stwierdzenie, że dorównuje genialnemu sezonowi drugiemu. Pod względem aktorskim nadal jest bardzo dobrze. Aktorzy grający głównych bohaterów trzymają bardzo dobry poziom i podejrzewam, że świetnie się bawili podczas kręcenia serialu. Zagadki kryminalne są jeszcze ciekawsze. Wątek romansowy jest średni i przewidywalny, ale inne relacje między postaciami rozwijają się jeszcze lepiej. Serial gwarantuje dawkę nieskrępowanego niczym humoru. Świetnie się przy nim bawiłem i czekam na kolejny sezon, bo końcówka trzeciego dostarcza jeszcze więcej kłopotów bohaterom.

Gra o Tron, HBO – sezon 7

7 sezon jednego z najpopularniejszych seriali na świecie był pod niektórymi względami przełomowy. Umarło mniej znaczących bohaterów, było mniej odcinków, co pociągnęło za sobą szaloną gonitwę za zdarzeniami i akcją. Nie oznacza to jednak, że było mnóstwo bitew. Siódmy sezon był przegadany i nie były to nudne rozmowy o niczym. Obfitował w przemiany wewnętrzne i powroty starych bohaterów. Finał sezonu nie był jednak tak widowiskowy, jak ostatni odcinek poprzedniego sezonu. Stał się furtką dla kolejnego, miejmy nadzieję, że jeszcze lepszego, ósmego sezonu. Więcej moich przemyśleń na temat Gry o Tron możecie poznać w tym wpisie.

Channel Zero, Syfy – sezon 1

Produkcja opowiada historię psychologa, który przybywa do rodzinnego miasteczka. Usiłuje on rozwiązać zagadkę porwania kilkunastu dzieci. Podobna zbrodnia zdarzyła się kilkadziesiąt lat wcześniej. W całą sprawę zamieszana jest tajemnicza kreskówka. Mam bardzo mieszane uczucia wobec pierwszego sezonu Channel Zero. Z jednej strony jest to niezły straszak mocno trzymający w napięciu. Z drugiej, akcja niemiłosiernie się dłuży, relacje między bohaterami są niejasne, a protagonista często postępuje wbrew wszelkiej logice. Finał sezonu nie przypadł mi do gustu – był zbyt rozwleczony i zwyczajnie nudny. Channel Zero pierwszymi odcinkami wiele obiecuje, jednak nie dotrzymuje żadnej z tych obietnic. To trzymający w napięciu, ale nudny przeciętniak.

Mr. Robot, USA Network – sezon 1

Mr. Robot to serial opowiadający o losach Elliota Andersona, uzdolnionego hakera i programisty, oraz grupy hakerów, z którą jest związany. Produkcja przedstawia dystopijną wizję przyszłości, w której światem trzęsie międzynarodowa korporacja Evil Corp. Atutami serialu są świetnie zagrani bohaterowie (m.in. Rami Malek w roli Elliota Andersona i Martin Wallström jako Tyrell Wellick), piękne zdjęcia i świetnie współgrająca z atmosferą zagrożenia i zaszczucia muzyka. Serial jeszcze bardziej docenią ludzie znający się na programowaniu i hakowaniu.

3%, Netflix – sezon 1

3% to utrzymana w pseudotelenowelowej estetyce brazylijska produkcja opowiadająca o świecie przyszłości, w którym każdy, kto skończy 18 lat i pochodzi z dzielnic biedoty, może starać się o przeniesienie na luksusową Wyspę, na której mieszka górna warstwa społeczna. Świeżo upieczeni dorośli przechodzą serię testów kwalifikacyjnych, a wszystko to kontroluje tajemniczy Ezequiel. Serial opiera się w większości na rozwijaniu relacji między bohaterami. Nie znajdziemy tu dużo akcji, strzelanin, czy pościgów. To ośmioodcinkowe stadium psychologiczne młodego człowieka, któremu zaproponowano uwolnienie się ze slumsów. Niestety, wszystkie wspaniałe wątki psychologiczne burzy kiczowatość całości. Serial został nakręcona jak niemal każda brazylijska telenowela, co zburzyło nastrój niepokoju i rywalizacji, jaki w nim panował.

Utopia, Channel 4 – sezon 1

Jeśli spodobała Wam się Holistyczna Agencja Detektywistyczna Dirka Gently’ego, z pewnością powinniście obejrzeć Utopię. Serial produkcji Channel 4 opowiada o grupie niezwiązanych ze sobą osób, które poszukują drugiej części komiksu narysowanego przez chorego psychicznie człowieka. W ślad za nimi podąża mordercza organizacja o nazwie ,,Sieć”. Utopia to wizja świata, w którym ludzkie życie jest nic niewarte, a nielegalne organizacje inwigilują ludność i są w stanie zrobić wszystko, byle osiągnąć cel. Serial jest niesamowicie dobrze nakręcony. Sprawia wrażenie, że każdy kadr jest przemyślany. Kolory kontrastują ze sobą i są niezwykle żywe. Wydarzenia są nieprzewidywalne i pełne absurdu, który z czasem się wyjaśnia. Wielkim plusem Utopii są wyraziści bohaterowie. Na pewno zapadnie mi w pamięć Jessica Hyde i Arby. Specyficzna muzyka stwarza niesamowitą atmosferę niepokoju. Przede mną jeszcze drugi sezon – mam nadzieję, że utrzyma poziom pierwszego.

To już koniec podsumowania moich serialowych odkryć kwartału. Wesołych Mikołajek!

Poprzedni wpis z tego cyklu: Link

Źródło obrazka wyróżniającego: Link

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proudly powered by WordPress | Theme: Baskerville 2 by Anders Noren.

Up ↑

%d bloggers like this: