Chłopcy – Jakub Ćwiek [Recenzja]

Przygody Piotrusia Pana przeszły do zbiorowej świadomości już dobre kilkanaście lat temu. To uniwersalna opowieść traktująca o dorastaniu, niewinności i odpowiedzialności za swoje czyny. Osobiście mam do niej wielki sentyment – będąc dzieckiem kilkanaście razy czytałem książkę autorstwa J.M. Barriego i oglądałem jej adaptacje filmowe. Kiedy więc dowiedziałem się, że Jakub Ćwiek napisał dalsze dzieje Zaginionych Chłopców, nie mogłem przepuścić okazji zapoznania się z nimi. Na dodatek od dawna chciałem przeczytać książkę tego autora, bo słyszałem o nim dużo dobrego.

Zaginieni Chłopcy kontynuują swoje przygody we współczesnej Polsce. Tworzą gang motocyklowy. Aby zarobić na utrzymanie, użyczają różnym ludziom swoich magicznych umiejętności. Walczą z tajemniczymi potworami wynurzającymi się znienacka w różnych miejscach. Przewodniczy im Dzwoneczek, która jednocześnie pełni rolę ich matki.

Chłopcy już od pierwszej strony emanują rubasznym, nieskomplikowanym humorem. Bohaterowie często przeklinają, dogryzają sobie i są dosyć wulgarni. Oprócz tego Ćwiek stosuje czasami bardzo trafione gry słów i zabawne wtrącenia narracyjne. Przeciwnicy wulgarności mogą więc pośmiać się z narracji i komicznych sytuacji. Mi osobiście średnio pasował humor w utworze. Czasami przewracałem oczami z zażenowania, ale częściej się śmiałem. Spodobały mi się żarty sytuacyjne i niektóre dialogi.

Jestem fanem ponownie opowiedzianych baśni i bajek. W retellingach podoba mi się to, że autor może zmienić przedstawiony świat na własny i wprowadzić swoje elementy do historii. Choćby dlatego jestem zawziętym fanem opowiadań Sapkowskiego. W przypadku Chłopców, autor zupełnie wywrócił konwencję pierwotnej historii i stworzył nowe charaktery, w których jednak da się wyczuć duch starych Zaginionych Chłopców.

Książkę bardzo szybko i przyjemnie się czyta. Niespełna 300 stron pochłonąłem w kilka godzin i nawet nie zauważyłem, kiedy minęło tyle czasu. Przygody bohaterów są ciekawe i wciągają. Są jednak w dziwny sposób zupełnie oderwane od rzeczywistości – jakby Chłopcy znów znajdowali się w Nibylandii. Podoba mi się sposób, w jaki autor rozwinął oryginalne uniwersum. Charaktery bohaterów są nowe, jednak przypominają nieco ich starsze wersje. Ich przygody są dużo doroślejsze i ciekawsze niż w oryginale. Autor co jakiś czas puszcza oko do wprawnego czytelnika i nawiązuje do dawnych przygód Chłopców, co pokazuje, że nie zerwał do końca z pierwotną opowieścią o Piotrusiu Panu.

W utworze w formie rysunku zostali przedstawieni niektórzy bohaterowie i wydarzenia. Uważam to za świetny zabieg, ponieważ podsyca on ciekawość i pomaga wyobrazić sobie przygody głównych bohaterów. Spodobał mi się także rysunek na okładce.

Nie spodobało mi się zakończenie. Spodziewałem się czegoś wielkiego na koniec – wskazywały na to wcześniejsze wydarzenia. Niestety nic takiego się nie stało. Zakończenie było nudne i przewidywalne.

Chłopcy Jakuba Ćwieka to świetna lektura na długi wieczór lub leniwe popołudnie. Polecam ją wszystkim fanom ponownie opowiedzianych historii i Piotrusia Pana. Niektórych może zniechęcić wulgarny humor, jednak akurat mi nie przeszkadzał on tak bardzo, bym odłożył książkę na bok. Za bardzo wciągnęły mnie przygody Zaginionych Chłopców i Dzwoneczka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proudly powered by WordPress | Theme: Baskerville 2 by Anders Noren.

Up ↑

%d bloggers like this: