Brandon Sanderson – Dusza cesarza [Recenzja]

Na przykładzie Archiwum Burzowego Światła, monumentalnej sagi zaplanowanej na dziesięć tomów, można stwierdzić, że Brandon Sanderson bardzo chciałby stać się kolejnym wielkim amerykańskim pisarzem fantasy. Wydawać by się mogło, że poza cyklem o Bibliotekarzach przeznaczonym dla najmłodszych czytelników nie ma krótkiej książki zawierającej wszystko, za co jest uwielbiany: umiejętnej kreacji bohaterów czy ciekawych systemów magii. A jednak!

Władająca zdolnością Fałszowania włamywaczka Shai zostaje złapana podczas próby kradzieży jednego z najcenniejszych przedmiotów w kraju – Księżycowego Berła. Od egzekucji ratuje ją zamach na cesarza Ashravana, w którym traci on świadomość. Zagrożone utratą władzy Stronnictwo Dziedzictwa powierza Shai wykonanie Fałszerstwa w postaci nowej duszy dla władcy – jeśli nie uda się jej to w ciągu stu dni, zostanie stracona. Szpiegowana i kontrolowana przez polityków kobieta musi nie tylko dokonać tego, co jest uważane za niemożliwe, ale także stworzyć plan ucieczki.

Dusza cesarza to opowiadanie będące syntezą powieści sandersonowskiej, idealne dla osób chcących zacząć przygodę z twórczością tego pisarza. Z powodu ograniczeń gatunkowych nie liczy tylu stron, co inne książki Sandersona – zamiast siedmiuset zapisanych małym drukiem mamy do czynienia tylko ze stoma. Oprócz mniejszej niż zwykle objętości zachowane zostały wszystkie najważniejsze wyznaczniki twórczości pisarza. Mamy więc silną postać kobiecą, drobiazgowo opisany system magii oraz rozważania filozoficzne; w tym przypadku m.in. na temat ludzkiej osobowości oraz tego, jak jesteśmy postrzegani przez innych.

Pod pewnymi względami Dusza cesarza okazuje się jednak inna od pozostałych tekstów Sandersona. Jedną z różnic jest forma. Opowiadanie zostało podzielone na kilkanaście krótkich rozdziałów, z których każdy opisuje wybrany dzień pracy Shai nad nową duszą dla cesarza. Szczątkowość akcji powoduje, że większy nacisk położono na dialogi i opisy niż sceny walk, których zresztą nie ma tu zbyt wiele. Nie oznacza to jednak, że nic się nie dzieje. Sanderson za pomocą dialogów między Shai a doradcą cesarza Gaotoną przedstawia dopracowany do ostatniego szczegółu system magii. Fałszerstwo działa na zupełnie innych zasadach niż Allomancja czy Świetlistość. Postacie ze Z mgły zrodzonego, czy Drogi królów czerpały moc z zasobów natury. Tymczasem Shai musi wniknąć w fałszowane przedmioty – tylko wielka wiedza na temat historii i struktury tych rzeczy pozwala perfekcyjnie oddać ich naturę. Nie inaczej jest z duszą, której falsyfikacja uchodzi za niemożliwą.

Refleksje nad ludzką osobowością zajmują sporą część narracji, co dla czytelników ceniących szybką akcję i dużo scen walk może okazać się nie do przełknięcia. Sanderson głęboko wnika w opisywane przez siebie tematy, przez co Dusza cesarza jest o wiele dojrzalsza od innych jego utworów. Być może właśnie skupienie się na tej warstwie historii zapewniło autorowi nagrodę Hugo w 2013 roku. Stworzona przezeń opowieść może skłonić do refleksji. Czy tak naprawdę znamy bliskich nam ludzi? Co stanowi istotę osobowości człowieka i dlaczego tak rzadko możemy stwierdzić, że wiemy dokładnie, kim jest? Dusza cesarza zawiera odpowiedzi na te pytania, jednak są one na tyle ogólne i enigmatyczne, że dostarczają tematów do wielogodzinnych rozmyślań.

Jedną z wad książki stanowi to, że dzieje się w tym samym świecie co Elantris, co może sugerować, że jest jego kontynuacją. To oczywiście nieprawda, ponieważ akcja opowiadania została osadzona w zupełnie innym miejscu. Nie pojawiają się bohaterowie ani system magii z Elantris, a jedynym punktem wspólnym między obiema historiami jest świat, w których się rozgrywają. Kolejny mankament, niezauważalny wprawdzie dla nowych czytelników tego pisarza, to łudzące podobieństwo głównej bohaterki do innych kobiet z uniwersum Cosmere (w którym funkcjonuje większość historii stworzonych przez Sandersona). Shai jest inteligentna, przebiegła i pewna siebie. Posiada zdolności niedostępne dla innych, które wykorzystuje bez skrupułów. Ma za sobą trudną przeszłość i musi walczyć o przetrwanie. To nieźle zarysowana postać, problem w tym, że występuje niemal w każdej książce Sandersona i trudno nie odczuwać frustracji, widząc ją po raz kolejny.

Dusza cesarza to idealna pozycja do rozpoczęcia swojej przygody z prozą Sandersona. Wprawdzie nie ma w niej zbyt wiele emocjonujących walk czy wartkiej akcji, jednak świetnie napisane dialogi i system magii to wynagradzają. Bardziej doświadczonych czytelników mogą denerwować podobieństwa do innych książek autora. Mimo wszystko opowiadanie warto przeczytać z uwagi na rozważania na temat ludzkiej osobowości oraz ciekawą formę.

Recenzja ukazała się pierwotnie na portalu fantasta.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proudly powered by WordPress | Theme: Baskerville 2 by Anders Noren.

Up ↑

%d bloggers like this: